|
|
2012.03.09 15:24
|
(...) Nie potrafi mówić, choć wiele powinno było być właśnie wypowiedziane. Oddaję mu jednak słuszność, że nie jest łatwo mówić, o wszystkim. Zaobserwowałam wiele zachowań potwierdzających te słowa, choć jak to u ludzi jest wiele skrajności i w tej materii. Niektórzy uwielbiają mówić, w szczególności o sobie, gdzie "ja" zaczyna każde zdanie, a wypowiedź często daje obraz człowieka samo uwielbiającego się i delektującego się każdym przeżyciem, tym pozytywnym, gdzie opowiadający jawi się bohaterem, jak i tym negatywnym, smutnym, gdzie rozmówca jest ofiarą skrzywdzoną przez los, jednak z posmakiem martyrologicznym. Nawet w prozaicznych rozmowach potrafi taki koloryzować i stawiać banał do rangi niesamowitości, gdzie on znów jest postacią pierwszoplanową kasowego filmu okraszonego Oskarami.
To rzeczywiście skrajność. Ale czy nie pospolita?...
Inny nieskładnie sygnalizuje o tym, że chce powiedzieć, bądź nie mówi nic. Gorzej, gdy nie znajduje innej formy komunikowania się z ludźmi.
On pisze. Pisząc, wypowiada się. Szkoda, że zrozumiałe tylko dla adresata, a i ten się czasem gubi w labiryncie prawdy i fikcji pisarskiej. (...)
Pozdro dla osoby, która przeprowadziła tak wnikliwą analizę psychologiczną :)
|
|
Komentarzy:
4
|
|
2012.03.07 17:26
|
Notka była - ale znikła (złośliwość rzeczy martwych i komputerów :)).
Więc jeszcze raz, tylko inaczej...
Czasem wracam do tamtych dni, kiedy człowiek chyba tak naprawdę był wolny. Spakowany plecak, namiot, garść monet w kieszeni, dobre buty i kurs do innego świata. Urzekające krajobrazy Francji, słoneczna pogoda we Włoszech i genialne holenderskie piwo. Zawsze do tego wracam... Zawsze gdy świeci słońce, gdy widzę panoramę gór za oknem i gdy otwieram Heinekena. To była esencja wolności...
Jak to jest, że jestem w pełni świadomy z faktu upływającego czasu i tego że życie ucieka między palcami, a nic z tym nie robię? Tęsknię, choć mimo wszystko trwam. A przecież mógłbym znów ruszyć przed siebie. Mógłbym odwiedzić ludzi, którzy nigdy by się tego nie spodziewali i zniknąć gdzieś w świecie, by żyć tak jak się chce i robić te rzeczy, których się pragnie... Ale pewnie skończy się na tym, że znów pójdę do pracy, znów minie kolejny dzień, tydzień, rok... A wszystko czego bym pragnął pozostanie marzeniem na tym blogu i wewnątrz mnie. Gdy już umrę, nie będzie czasu na żałowanie. Gdzie się podziała odwaga i siła do bycia szczęśliwym?
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2012.03.06 17:32
|
Powiem Wam, że teraz jak tak sobie myślę, to czasy świetności tego bloga były też ciekawymi momentami w moim życiu. A dziś, gdy tak naprawdę narodziłem się tu na nowo (tu i na gg (pozdro dla ludzi - Ty wiesz, że to do Ciebie - którzy cieszą się, że jeszcze jestem)), zdałem sobie sprawę, że chyba tęskniłem za tym wszystkim...
Wiecie co? Życie w sieci uzależnia... :)
Blog się zmienia, ewoluuje, żyje własnym życiem... Każda notka tworzy się sama, a ja jestem tylko wykorzystywany do mechanicznego przepisania tego co rodzi się i chwilę później ucieka w internetową czeluść.
Może to wszystko dzięki temu, że znów wiosna pojawiła się za oknem. Może stąd ten dreszczyk adrenaliny i jak co roku uczucie chęci zmian...
A może... powinienem... być... gdzieś indziej... Daleko...
Do następnego razu, ludzie...
|
|
Komentarzy:
3
|
|
2012.03.05 18:42
|
To pierwsza notka pisana z telefonu, a nie z komputera. Historyczny moment :). Teraz będę mógł być bliżej Was :).
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2012.02.27 23:22
|
Dzisiaj do południa miałem wielką ochotę napisać nową notkę na tego bloga. Miałem nawet ułożony cały początek, ale... przeszło mi :)
PS. rubin muzyczka której słucham na codzień - czy to w domu czy w samochodzie - raczej myślę, że nie nadaje się dla Twoich słodkich uszków / uszek* (*niepotrzebne skreślić :) |
|
Komentarzy:
0
|
|
| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |

Wasza rzeczywistość to złudzenie, a ludzie są jak zaraza, którą trzeba zniszczyć...
Najpierw mnie ignorowali. Później śmiali się ze mnie. Teraz ze mną walczą. A na końcu wygram!
Głowy ich ściąłem i wokół miast ich, niczym ziarna zboża, ułożyłem w kopce.
hjk69uk@yahoo.co.uk

Don't want to be a victim between love and hate...

Gdzie leży kres podłości Twej?

Jak osaczony, samotny wilk...

Wojownik, a zwłaszcza dowódca powinien spisywać dzienniki. Po śmierci będzie to jedyny dowód przeciw pomówieniom.
nr. gg: 6060544
|